Program  Bilety  Dojazd  Noclegi  Piosenka Festiwalowa

     
     
 

 

Ziemianinowe zapiski na dnie bieszczadzkiej walizki

To, że szanujące się anioły mają po dwa skrzydła, wiedzą nawet małe dzieci. Jak amen w pacierzu! Bieszczadzkie anioły w szczególności są i zawsze były dwuskrzydłe. To krwawe skrzydło zawsze wisiało nad Bieszczadami i w mojej świadomości. Dlatego warto po tej anielskiej ścieżce stąpać śladami Pseudo-Dionizego Areopagity.

Tym razem moje zaproszenie na Festiwal "Bieszczadzkie Anioły" też jest dwuskrzydłe. Pamiętać bowiem trzeba, że Bieszczady nie tylko mlekiem i miodem opływają, ale kiedyś w krwi bratobójczej były zanurzone.

Na czas Festiwalu niechaj jednak bliższy nam będzie anioł z wiersza "Bieszczady 2009". I z nim się zakumplujmy!
Zapraszam, bo naprawdę warto zaprzyjaźnić się anielsko z "Bieszczadzkimi Aniołami"

Anioł Szczęśliwy
Adam Ziemianin

Podchody od Lutowisk czynią
Bieszczady dziś mają na oku
Uciekaj gdzie kwitnie dziurawiec
Krew już chlupie w wartkim potoku

Przeskakuj kłębowiska żmij
Wciąż byle dalej byle szybciej
Wśród cierpkich tarnin ślady pogub
Ratuj jak możesz swoje życie

Bo w dole wrota stodoły przebite
Widłami na wylot o trzech zębach
W wielu językach odmawiaj modlitwę
Bóg pewnie którąś zapamięta

Od Sanu sotnia Brodycza się zbliża
już wyją wrota płonącej stodoły
Do wrót głową do dołu przybity
Swój czy nie swój a jednak miejscowy

Sotnia Brodycza w góry poszła
Opadły nadpalone skrzydła stodoły
I wszędzie taka martwa cisza
Płaczą na zgliszczach bieszczadzkie anioły

Nie pozostaje
Mi nic innego
Jak tylko
Od połonin
być zawianym

Całkiem
Na trzeźwo
Trudno bowiem
Przeżyć
sierpniowe
Bieszczady

Zwłaszcza
Z aniołami